czwartek, 23 grudnia 2010

Frederick Burnaby: Wyprawa do Chiwy.

Podróże i przygody w Azji Środkowej.

F. Burnaby Wyprawa do Chiwy

Wydana w serii "Podróże Retro" , powieść "wyglądem zewnętrznym"(płócienny grzbiet, okładka w kolorze sepii) oraz zawartością (rozbudowane tytuły rozdziałów- czasem nawet kilkadziesiąt!, ryciny także w sepii) świetnie wpisuje się w klimat przeszłości. A jest to przeszłość odległa dosyć, rok 1875 oraz wyprawa brytyjskiego oficera Frederica Burnaby do Chiwy, miasta leżącego na terenie dzisiejszego Uzbekistanu. Wyrusza zimą, w grudniu, w ekstremalnie ciężkich warunkach, walcząc z 50 stopniowymi mrozami. Przemierza tereny ówczesnej rosyjskiej Azji w towarzystwie Kozaka- służącego Nazara oraz koni i wielbłądów. Co ciekawe, szczegółowiej opisuje samą podróż do wybranego miasta niż obrany cel podróży. Przewijają się nazwy: Samara, Orenburg, Fort Wiernyj, Taszkent... Na wyklejce książki zamieszczona jest mapa, do której często sięgałam, chcąc sprawdzić, gdzie autor się znajduje.

F. Burnaby Wyprawa do Chiwy

Głównym wrogiem podróżnych było zimno. Autor pisze: " (...)ubrałem się w swoim mniemaniu najcieplej, jak tylko było można(...). Najpierw trzy pary grubych skarpet, podciągniętych wysoko nad kolano. Na nie para niskich butów z futrzaną wyściółką, potem skórzane boty, a na sam wierzch olbrzymie sukienne kamasze, sięgające aż do uda.(...). Mój tułów opięły kolejno: flanelowy podkoszulek, koszula, gruba watowana kamizelka, kożuszek i ogromna szuba sięgająca do pięt. głowę chroniła futrzana czapa i baszłyk, wiązany pod szyją sukienny kaptur.(...)". Próbowałam sobie wyobrazić, jak niewygodnie musiało być w tym stroju:). Byłam trochę rozczarowana opisem samego celu podróży- Chiwy. Poszperałam więc w encyklopediach, książkach i czasopismach.

Chiwa- miasto w Uzbekistanie, nad rzeką Amu-Darią (w powieści występuje jako Oksus), powstało na początku naszej ery. W 2 poł. XVI w. stała się stolicą chanatu chiwańskiego. W 1873 r. weszła w skład Rosji. Obecnie składa się jakby z dwóch części, z których każda jest otoczona murem obronnym.

Mam w planie kolejne książki z tej serii, najchętniej przeczytałabym wszystkie. "Wyprawa do Chiwy" napisana jest lekko, z dużą autoironią autora.


Burnaby Frederick, Wyprawa do Chiwy: podróże i przygody w Azji Środkowej, Zysk i S-ka, 2010, ss. 344




niedziela, 28 listopada 2010

Lubimy czytać!

Portal Lubimy Czytać odkryłam dzięki lekturze jednego z blogów na Bloggerze. Założyłam sobie konto...i co? Wynika z tego, że pierwszy raz w życiu sięgnęłam po książkę!!! Nic z tych rzeczy:) Czytam od zawsze, z małymi lub większymi przerwami. Na Lubimy Czytać chcę stworzyć własną współczesną, książkową historię.

sobota, 27 listopada 2010

Uczestniczyłam w tym tygodniu w Kongresie "biblioteka: lubię to!" (Warszawa, Fabryka Trzciny). Organizatorzy przygotowali dla przybyłych zainteresowanych szereg spotkań i warsztatów. Wśród nich był wykład prof. Jerzego Bralczyka dotyczący mówienia jako działania. Zaciekawiło mnie podejście do brzmienia i "kształtu" wyrazów. Prof. Bralczyk przytaczał szereg przykładów. Słowo "wklęsły" jest w brzmieniu jakby wklęsłe, a "wypukły"- wypukłe. Wyraz "szeleścić"- szeleści, "zgrzytać"- słyszymy dźwięk zgrzytania. Ciekawe obserwacje i wnioski....

Zainspirowana lekturą blogów literackich, książkowych (a zaczęło się wszystko od Karuzeli Virginii), spróbuję stworzyć miejsce, w którym będę zamieszczać głównie recenzje przeczytanych książek oraz refleksje na temat artykułów o literaturze i życiu literackim.

"Nieskończoność Czytania"o ...literaturze i czytania mojego bloga :)

1 , 2 , 3 , 4 , 5
 
O autorze
Spis moli Lectorium. Nieskończoność czytania

Wypromuj również swoją stronę ARCHIPELAG ministat liczniki.org